Tak. Nowoczesne urządzenia mogą mierzyć prędkość także po przejechaniu obok fotoradaru.

Fotoradary są dziś jednym z podstawowych narzędzi kontroli prędkości na polskich drogach. Nowoczesne urządzenia znacząco różnią się od starszych modeli – potrafią mierzyć prędkość w obu kierunkach, rozpoznawać tablice rejestracyjne i wykonywać zdjęcia zarówno z przodu, jak i od tyłu pojazdu.
To właśnie możliwość wykonania zdjęcia od tyłu budzi najwięcej pytań wśród kierowców. Wiele osób zakłada, że jeśli minie fotoradar i przyspieszy dopiero za nim, uniknie mandatu. W praktyce coraz częściej tak nie jest.
Fotoradary wykorzystują kilka technologii pomiaru prędkości. Najczęściej stosowane są radar dopplerowski, lidar laserowy oraz systemy wideo analizujące ruch pojazdu. Urządzenie mierzy prędkość, a w momencie wykrycia przekroczenia limitu automatycznie wykonuje zdjęcie.
Nowoczesne fotoradary stosowane w Polsce mogą:
Wiele urządzeń działa także na większym dystansie niż starsze modele. W praktyce pomiar może być wykonany nawet kilkadziesiąt metrów przed fotoradarem lub już po jego minięciu.
Tak. Nowoczesne fotoradary coraz częściej wykonują zdjęcia od tyłu pojazdu. Dotyczy to szczególnie urządzeń dwukierunkowych, które kontrolują ruch w obu stronach.
Takie rozwiązanie stosuje się głównie z dwóch powodów. Po pierwsze umożliwia kontrolę motocykli, które mają tablice rejestracyjne tylko z tyłu. Po drugie zwiększa skuteczność pomiaru, ponieważ kierowcy często zwalniają przed fotoradarem, a przyspieszają zaraz po jego minięciu.
W praktyce oznacza to, że nawet jeśli urządzenie zostało minięte, może ono nadal rejestrować prędkość i wykonać zdjęcie od tyłu.
Zdjęcie wykonane od tyłu najczęściej pokazuje:
Na zdjęciu zwykle nie widać twarzy kierowcy. Nie oznacza to jednak, że mandat nie zostanie wystawiony. Właściciel pojazdu ma obowiązek wskazać osobę, która prowadziła samochód.
Tak, zdjęcie od tyłu może być podstawą do mandatu. Wystarczy czytelna tablica rejestracyjna. Następnie właściciel pojazdu otrzymuje wezwanie do wskazania kierowcy.
Zgodnie z aktualnymi przepisami obowiązującymi w 2026 roku właściciel pojazdu ma trzy możliwości:
Odmowa wskazania kierującego może skutkować wysoką karą finansową orzekaną przez sąd. W praktyce często jest ona wyższa niż mandat za przekroczenie prędkości.
Starsze urządzenia zwykle wykonują zdjęcia tylko od przodu. Zostały zaprojektowane tak, aby uchwycić twarz kierowcy oraz tablicę rejestracyjną.
Nowoczesne fotoradary działają inaczej. Mają dodatkowe kamery i potrafią kontrolować oba kierunki ruchu. Dlatego nie można zakładać, że minięcie fotoradaru oznacza brak zdjęcia.
Fotoradar wykonuje zdjęcie w momencie przekroczenia dopuszczalnej prędkości. Urządzenie ma ustawiony próg tolerancji, ale nie jest on publicznie określony. Kierowca nie powinien zakładać, że przekroczenie o kilka kilometrów na godzinę nie zostanie zarejestrowane.
Nowoczesne systemy działają automatycznie i zdjęcie wykonywane jest w ułamku sekundy po wykryciu naruszenia.
Mandat zależy od wysokości przekroczenia prędkości. Obowiązujący taryfikator w 2026 roku przewiduje m.in.:
Recydywa dotyczy ponownego przekroczenia prędkości w ciągu 2 lat.
Nie zawsze. Błysk oznacza, że urządzenie wykonało zdjęcie, ale nie oznacza automatycznie mandatu. Fotoradar może:
Mandat wysyłany jest dopiero po analizie zdjęcia przez system CANARD.
Nie ma możliwości sprawdzenia tego od razu. Informacja trafia do systemu automatycznego nadzoru ruchu drogowego. Jeśli wykroczenie zostanie potwierdzone, właściciel pojazdu otrzyma wezwanie listem.
Czas oczekiwania wynosi zwykle od kilku dni do kilku tygodni.
Tak. Odcinkowy pomiar prędkości wykorzystuje kamery na początku i końcu odcinka. W zależności od konfiguracji zdjęcie może być wykonane:
System dobiera najlepsze ujęcie, aby odczytać tablicę rejestracyjną.
Najpopularniejszym (najbardziej zapracowanym) fotoradarem w Polsce w ostatnim czasie jest urządzenie zlokalizowane w Krzyszkowicach koło Myślenic (województwo małopolskie) przy Zakopiance.


